Brr... Zimno jest. Niestety złota jesień już za nami.
Od 1 października ruszyłam z ogrzewaniem w domu.
Prace ogrodowe wstrzymane.
W sobotę pomimo chłodu podjęliśmy wyzwanie i trochę posprzątaliśmy ogródek przed zimą.
Myślałam, że tylko my odważymy się pracować na dworze, a okazało się że byli wszyscy nasi działkowi sąsiedzi. Wykopałam dalie, posadziłam kolejne dwie róże, zgrabiłam liście, usypałam kopczyki wokół hortensji i róż. Mam nadzieje, że nie zmarzną zimą.
Wiosną i latem każdą wolną chwilę wykorzystywałam na wizytę w ogródku. Teraz ten czas przeznaczę dla domu. Mam nawet parę zaległych pomysłów do zrealizowania.
25 września mój synuś wyjechał do Poznania. Regularnie dzwoni i zdaje mi relacje ze swojego nowego życia. Radzi sobie dobrze. To najważniejsze.
Jego pokój od razu przejęła młodsza z córek i to wywołało u mnie pomysł na remont tego pomieszczenia. Wyszło ślicznie. Będąc oczarowana efektem poszłam o krok dalej i odnowiłam też drugi pokój dzieci, czyli starszej córce. Każda z nich ma teraz swój własny pokój odświeżony, wysprzątany i pachnący. Myślę o malowaniu kuchni. Ale z tym poczekam trochę, bo chwilowo mam dość remontów.
W tym roku chce zadbać o zbudowanie atmosfery przedświątecznej w domu. Myślę o stroikach, piernikach, choince, światełkach itp. Do świąt jeszcze ponad 2 miesiące. Więc chce dobrze zaplanować wszystkie działania i rozłożyć je w czasie, żeby się ze wszystkim wyrobić.
Ogólnie muszę przyznać, że jakoś pozytywnie jestem nastawiona do wszystkiego w tym roku pomimo chłodu, krótkich dni i powszechnie panującego przekonania, że jesień sprzyja depresjom.
Nie dam się :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz