środa, 23 marca 2016

Gdzie ta wiosna???

21 marca to dla mnie zawsze magiczna data. Rozpoczęcia żadnej innej pory roku tak nie celebruję jak właśnie pierwszy dzień wiosny. Tym razem tak się złożyło, że nawet urlop w tym dniu miałam. Oczywiście urlop pojawił się z innego powodu niż świętowanie przybycia wiosny, ale pogodziłam jedno z drugim.

Pierwszy dzień wiosny był słoneczny, wiosenny, wczorajszy jeszcze bardziej, a dziś ?? Ulewa!! Deszcz o tej porze roku to nic dziwnego i w sumie chyba nawet jest pożądany. Ale żeby od razu ze śniegiem?

A w weekend zaliczyłam mały wypad na działkę. I uwieczniłam moje, osobiste, własne ...
 krokusy.


Żonkile też szykują się już do startu  


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz