Odkąd pamiętam zawsze tak miałam, że jak coś zmieniało się w moim życiu osobistym to w ślad za tym szły zmiany w najbliższym otoczeniu. Już tak mam, że przestawiam wtedy meble, robię remonty, zmieniam wystrój mieszkania itp. Być może w ten sposób odwracam uwagę od problemu, angażuję wszystkie siły na nowe aranżacje, żeby nie mieć czasu i siły na rozmyślania.... Być może...
I tak też jest tym razem. Nie chcę pisać teraz o tym co się dzieje w głowie i sercu, ale w związku z tym, że pogoda ostatnio nie sprzyjała ogrodniczym ekscesom to zajęłam się domem.
Pod nóż poszła kuchnia.
Generalne sprzątanie dobrze jej zrobiło. Mnie również.
Przy okazji poprzestawiałam stoły. Zrobiłam kącik kawowy. Zdjęłam zazdrostki i zasłony. Obecnie jestem w trakcie szycia nowych zasłonek w żółtą pepitkę. Mam nadzieję, że zrobi się bardziej słonecznie skoro tego słońca jest tak mało ostatnio za oknem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz